Więcej niż obiecano
Zgodnie z początkowym planem Czesi znaleźli źródło 800 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej, które mogłyby trafić na Ukrainę. 300 tys. pocisków 122 mm do systemów sowieckich, oraz 155 mm do systemów o NATOwskim kalibrze. Warunkiem było zorganizowanie finansowania zakupu, szacowanego na 1,5 do 2 mld dolarów. Nie podano skąd miała by pochodzić amunicja, ale spekulowano o kierunku RPA oraz Korei Południowej.
Do czeskiej inicjatywy według słów premiera Czech dołączyło 15 państw, które wsparły inicjatywę finansowo. Nie podano jednak ile zebrano w ten sposób środków. Cześć państw oficjalnie informowała o przeznaczonej kwocie np. Portugalia zadeklarowała 108 mln euro, Norwegia 140 mln euro, Szwecja 30 mln euro, Niemcy 300 mln euro, Belgia 200 mln euro, Holandia 100 mln euro.
Według informacji włoskiej gazety wbrew wcześniejszym deklaracjom, udało się podpisać porozumienie na zakup miliona sztuk pocisków. Według gazety wartość umowy wynosi około 1,8 mld euro. Pierwsze dostawy obiecanej amunicji mogą dotrzeć na Ukrainę już w kwietniu, chociaż wcześniej mówiono o czerwcu.
Ukraina dziennie zużywa od 5 do 10 tys. pocisków artyleryjskich. Zakupiony zapas mógłby zatem starczyć na pół roku prowadzenia działań wojennych o podobnej co dziś intensywności. Inicjatywa czeska nie wlicza się do europejskiego zobowiązania zaopatrzenia Ukrainy w amunicję, która pochodzić ma od europejskich producentów.
Źródło: Corriere Della Sera



ul. Wróbla 24/1