Paryż chce być liderem?
Według prominentnego polityka francuskiej sceny politycznej, Francja powinna pójść drogą Londynu i Waszyngtonu, które w jego opinii zgodziły się na używanie swoich broni dostarczonych ukraińskiej armii do ataków na terytorium Rosji. „Wydaje się, że nadszedł już czas wyjść z nałożonej na siebie rezerwy i zezwolić Ukrainie, śladami Londynu i Waszyngtonu, na użycie francuskiej broni na terytorium Rosji.
Prawo do samoobrony wyklucza obowiązek ochrony kraju agresora. – powiedział Jean-Louis Bourlanges. Dodał, że w obecnej sytuacji ograniczanie możliwości użycia uzbrojenia zachodniego jest nadużyciem i tworzy asymetrie w działaniu agresora w stosunku do strony broniącej się. Zaznaczył również, że Paryż chce być jednym z wiodących liderów pomocy Ukrainie.
– W imię czego możemy odmawiać Ukraińcom prawa do odpowiadania cios za cios na ataki, których są ofiarami – powiedział Bourlanges.
Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych przypomina na koniec główną konkretną trudność, przed którą stoją mieszkańcy Zachodu, a mianowicie niebezpieczną, rosnącą asymetrię między Ukrainą, która stara się zmobilizować i uzbroić, a Rosją, której gospodarka i społeczeństwo stopniowo zwracając się całkowicie w stronę wojny.
– W obliczu zwiększonej agresywności Rosji jedynie ponowne zrównoważenie sił i odkryta na nowo symetria strategicznych postaw może przekonać Putina do położenia kresu swojemu katastrofalnemu przedsięwzięciu – napisał na koniec polityk.
Od kilku tygodni trwa dyskusja na temat zezwolenia Ukrainie wykorzystania zachodniej broni do ataków na terytorium Rosji. Głównym przeciwnikiem takich dzałań pozostaje administracja Joe Bidena, w której rysuje się wyraźny podział na jastrzębiego Anthonyego Blinkena, sekretarza Stanu, a gołębiego Jacka Sullivana, doradcy Bidena ds. bezpieczeństwa. Póki co głos tego drugiego wydaje się głośniejszy i bardziej wpływowy.
Rosja straszy państwa zachodnie odwetem w przypadku gdy zachodnia broń uderzy terytorium Rosji.
Źródło: Le Figaro



ul. Wróbla 24/1